c0m4r.info

Administracja serwerami gier, kodowanie stron internetowych xhtml/css.

2009
12.26

Burzowe Kocię

“Burzowe Kocię” autorstwa M.L. Kossakowskiej to trzecia z czterech opowieści oznaczonych wspólną nazwą “Upiór z południa”. Dostałem tę książkę od mojej Myszki. Żałuję nieco, że rozpocząłem serię od trzeciej części, jednak z tego co zdążyłem się zorientować kolejne części nie są za bardzo ze sobą powiązane, na co mam nadzieję, gdyż zamierzam przeczytać wszystkie trzy pozostałe. “Burzowe Kocię” opowiada o byłym komandosie , który trafił praktycznie w kawałkach do szpitala. Troy Harlows, bo tak ma na imię bohater, zauważa pewnej burzowej nocy przemokłego i zmarzniętego kota, stojącego w oknie jego szpitalnego pokoju. Kot przedstawia się Troyowi i prosi o pomoc w uratowaniu Opodal, której zagraża Upadły Idr, chcący zasiać zło w całej krainie. Troy tłumaczy sobie, że gadający kot i fantastyczne krainy to część terapii i że sam zmyśla sobie te bzdury, ostatecznie zgadza się pomóc Kocięciu i wyrusza z nim pod osłoną burzy do Krainy Opodal. To książka dla każdego kto choć trochę lubi fantastykę choć jest pisana bardzo prostym językiem i zawiera mnóstwo odniesień do współczesnej kultury, ale i też dla każdego kto ma poczucie humoru, gdyż jednego Harlowsowi nie można odmówić. Jest strasznym cynikiem i w niektórych momentach, szczególnie na początku nie mogłem powstrzymać się od chronicznych wybuchów śmiechu :) Książka wciągnęła mnie (a to się rzadko zdarza) na cały dzień i jeden poranek. Teraz zabieram się za Siewcę Wiatru, tej samej autorki. Po katordze, zwanej świętami, zabieram się za wspomniane trzy części “Upiora”.

2009
12.22

Torment

Zamknąłem oczy, a moją głowę wypełniło tysiąc myśli.
To, czego chciałem się pozbyć, wróciło z większą siłą.
Wyciszam się by za chwilę ponownie zacząć myśleć.

Nie potrafię już kurwa znieść tego, że o tym myślę, chociaż wiem, że to lepsze niż uczestniczenie w tym wszystkim co mnie nie spotyka. Moja cena za świadomość jest o wiele niższa, choć ta świadomość wyciska łzy częściej niż rutyna życia tych, których dosięga to kurestwo innych Nie jest mi łatwo udawać i żyć wśród nieświadomych. Jestem za słaby na idiotów i na ich ignorancję. Wciąż tylko duszę w sobie złość by nie wybuchnąć. Zatracam się w tym czego tak bardzo chcę uniknąć. A przecież staram się być tylko dobrym człowiekiem.

Rano wracam do Ciebie, kładę się obok i gładzę Twoje włosy. I choć próżne jest to, co czasem robimy ja przekonuję się, że inaczej nie można. “Jest już za późno by nawracać”.

Przecież wiem, że to wszystko się skończy. Właśnie dlatego mogę już zasnąć.