08.29

Ostatnio chujnia na demotach, ale ten jest wybitnie dobry.
Wczoraj wpadłem na szatański pomysł zrobienia klusek śląskich. Zakasałem rękawy, obrałem ziemniaki, ugotowałem i pogniotłem. Ostygły, wyrównałem je ładnie na talerzu i podzieliłem na cztery ćwiartki. Jedną z nich wyciągnąłem, a w to miejsce wsypałem tyle mąki ile wziąłem ziemniaków. Wbiłem w to jajeczko, zabraną ćwiartkę dołączyłem do całej masy i zacząłem ubijać ciasto. Nie wyglądało to zbyt zachęcająco, ale nie poddawałem się
Wreszcie ubiłem sporą masę i posadziłem na talerzu. Lepienie samych kluchów to chyba najprzyjemniejsza część. Oto jak mi to lepienie wyszło:

Nie mam w tym wprawy więc każdy inny, ale dałem radę. Wystarczyło wrzucić do osolonego wrzątku z łyżką oleju i gotowe. Gotowałem trochę za krótko więc nie zrobiły się za dobrze, ale oczywiście o tym się przekonałem po ugotowaniu wszystkich ;p W każdym razie dało się zjeść, a następnym razem będę bogatszy w doświadczenia.
Polecam i smacznego
Piękna aranżacja “Stairway to Heaven” zespołu Led Zeppelin w wykonaniu niejakiego Rodrigo i Gabrieli. Balsam dla uszu